sobota, 25 kwietnia 2015

Bo brak tytułu też jest tytułem



Jak dawno mnie tu nie było. Miesiąc, to chyba moja najdłuższa przerwa.  Chciałam milion razy napisać posta,  ale brak czasu. Ciągle zawalają nas nauką. Mam nadzieje że po tym tygodniu będą już luzy.


Chciałbym ktoś morze posta bez lalek np . zdjęcia zwierza.  Jakby był ktoś chętny, to piszcie w komentarzach. Bo mam takich zdjęć pełno i tak się zastanawiam czy dodać czy też nie.


Jak pewnie zauważyliście zmienił się wygląd bloga,  a to zasługa genialnej Metal. Podoba się? Bo mi bardzo, potem będzie  też strona z moimi lalkami.Mam też Kartofla, zgadnie może ktoś o co chodzi z ,, adopted by Borys,,?


Dzisiaj wyjątkowo zdjęcia Laury nie było jej tu... ho ho ho jak długo. Wiem że zdjęcia takie se ale jak już mówiłam nie idzie mi się z nią dogadać, a potrzebuje chociaż jednego porządnego posta. Jak to ja nie chciało mi się nigdzie iść,  więc jak miałam uczyć się polskiego to na balkon poszłam. Akurat nikogo nie było więc mogłam se na to pozwolić. Ale to nie te zdjęcia wam dzisiaj pokaże tylko takie inne przed blokiem . Najpierw Laura była na trawie, ale kicha.  Więc przełożyłam ją na murek od garażu.  Od razu mówię że lalka praktycznie wszędzie ma taką samą poze.


















P.S nie wiem dlaczego jest że opublikowano dnia 25 kwietnia,  jak zrobiłam to 29


niedziela, 5 kwietnia 2015

Happy Ester!

Ja tu tylko na chwilę. Z ręką jest już lepiej, tylko trochę jeszcze boli więc może będę już pisać normalnie.

  Ja, Miyo i reszta ekipy chciałybyśmy wam życzyć wszystkiego najlepszego!

















Kolorowyc jajeczek,  waciastych owieczek,  rozkicanych króliczków, pyszności w koszyczku! A przede wszystkim udanego uciekania w dniu Wielkiego Lania. 

życzenia z neta
bh

poniedziałek, 30 marca 2015

How old are this phothos?

Hejo!
Jak wam minoł weekend?  Mi raczej dobrze. Od środy (18) mieliśmy rekolekcje, mega nudy, ale wole już 1godz kościoła niż 7 szkoły. Myślę że ten wolny czas wykorzystałam raczej dobrze.  W środę i czwartek byłam na 17:00 na koniach, był teren.
Było super, jechałam na jednym z ulubionych koni, a dokładniej Wiaterku. Konieł jest świetny ale nie wiem czemu dużo osób go nie lubi. Jest grzeczny, lubi kopać, gryzie i zwala, ale jest na prawdę świetny. Mocno wybija w galopie. A tak poza tym to Pani mówiła że jakieś dzieci bawiły się z Wiaterkiem, a po chwili przyszły do Pani i Prze Pani Wiaterek ma kuku. On wcale nie ma kuku!

Dziękuję za komentarze pod poprzednim postem. Każdy komentarz bardzo motywuje i daje ogromny...zaciesz :)

Chce was jeszcze poinformować,  że przez najbliższy czas zdjęć nie będzie. Na WFie jak graliśmy w zbijaka, miałam piłkę i biegłam.  Ale że ja to ja musiałam się wyłożyć na prostej drodze. I co... rękę sobie złamałam. Przez miesiąc nie mogę jeździć na koniach, straszne prawda? I właśnie z tego powodu postów nie będzie.  Jedną ręką lalki nie ustawie, a aparatu nie utrzymam.

Zdjęcia jeszcze z czasów śniegu...
Wiem że lalka praktycznie na każdym zdjęciu ma taką samą pozę, ale uwierzcie robiłam te zdjęcia mega dawno
















poniedziałek, 16 marca 2015

różowa wata cukrowa

Hejo! Co tam u was? Po pierwsze chciałabym was przeprosić za moją (można to tak nazwać) długą przerwę.  Na swoje usprawiedliwienie nic nie mam,  a nie będę wam kitu wykręcać. Nie chciało mi się i tyle.  Ostatnio przeglądałam stare posty nie których z was, i klapa. Nie zrozumcie mnie przypadkiem źle, wasze zdjęcia są cudne... i w tym problem. Starałam się poprawić moje zdjęcia i ciągle to robię,  ale nic mi nie wychodzi. Niby coś poprawiłam od pierwszego posta z Laurą, ale i tak robię shity. Wiele razy myślałam nad zawieszeniem bloga, ale nie mogę. No dobra, już się nie użalam nad sobą.

Dość dawno skończyłam oglądać Puella magi Madoka magica, teraz oglądam Kuroshitsuji. Jestem dopiero na piątym odcinku z Kubą Rozprówaczem, inaczej Grellem. Kocham tą postać,  jest zdrowo szurnięty, fajny i leci na Sebastiana. Ma jego pluszaczka i lata za nim z aparatem. Choć jednego nie ogarniam, niby tak leci na Sebastiana, a chciał go zamordować. Ale to Grell nic co robi nie jest normalne.

W niedziele ukradłam Metal jej cudną Sayu. Naprawdę jest cudna. Na początku zdjęcia miały być zupełnie inne, ale nigdzie nie mogłam znaleźć czegoś co sobie mądra ja wymyśliłam. Więc zdjęcia są nad zwyczajniej na chodniku. Ogólnie to ja w moich zdjęciach mam taki problem (prócz miliona innych) że ostrość nigdy nie tam gdzie powinna (zamiast na całą lalkę to na jej ubranko, a twarzyczka nie ostra). Próbuje nad tym pracować ale mi nie wychodzi,  praktyka czyni mistrza czyż nie.

No wiem że post krótki, ale moje lenistwo się kłania:D










Kocham te jej butki.





P.S na blogu jest ankieta, zapraszam do głosowania. Coś tam raczej zrobię z tą lalką która wygra.


sobota, 28 lutego 2015

sweete one

W czwartek pojechałam nad morze do Darłowa, mamy tam swój domek więc przyjeżdżamy kiedy chcemy. Jechaliśmy 3godz i przejeżdżaliśmy z tego co pamiętam przez Pomorze i Szczecin (obok Szczecina). Ja ogólnie byłam tu pierwszy raz i bardzo mi się podobało.  Bardzo lubię wystrój salonu połączonego z kuchnią.  Szafki w kuchni są jasne drewniane, a ściany niebieskie.  Tak samo niebieska jest kanapa, druga ściana brązowawa, a krzesła białe.  Ja tam uwielbiam wystrój.  Po drugiej stronie domku mamy aquapark :), a kilkanaście ( tak na oko) km dalej jest inny na którym niestety nie byliśmy bo w zimę nie ma fajnych zjeżdżalni.  Niestety jak to nad morzem mega wiało,  ale udało się coś zrobić.  Aparat dopiero zaczynam obsługiwać, więc zdjęcia na razie jakieś świetne nie są,  ale i tak mi się podobają. Lubie w tym aparacie to że ma o wieeele żywsze kolory niż w poprzednim, ma też manuala, którego tak swoją drogą nie ogarniam. Przez ten wyjazd o minęły mnie w sobotę konie :( Wracaliśmy w niedziele) .Ale nie ma tego złego, dzisiaj  pojechałam  na konie i bedei tam codziennie piątku od 9-17. W końcu umiem w miarę założyć o głowie.  W poniedziałek pojechałam w teren, było super , niestety nie galopowaliśmy, tylko kłus. W czwartek miał być galopik w terenie,  ale była akcja ratowania kota. Pies go pogryzł i miał cały zaropiały brzuch i łapę.  Pani Marta musiała z nim iść do weterynarza ( przez to terenu nie było), ale powiedzmy że z nim wszystko ok. W piątek byłam w terenie na Wiaterku, było totalnie ekstra, 4 razy galopowaliśmy. W lesie były sarny :), ja nie stety ich nie widziałam.  Jak już stepowaliśmy to non stop jakieś ptaszyska krakały i koń się spłoszył. Tak nagle ruszył takim szybkim galopem że od razu spadłam.  No dobra ale do rzeczy nie przyszłam tutaj smęcić (bo jak na mnie to notka długa), tylko pokazać wam jakieś nowe foty. Dzisiejsze są z takiego mega uroczego domku. Nie wiem dlaczego ale od razu jak go zobaczyłam musiałam tam iść, poszłam nawet tego samego dnia.  Jest to taki szaro biały, mały domek z napisem (chyba) ,,do sklepu,, czy coś w tym stylu.  Na wyjazd wzięłam ze sobą Zoe, raczej to was nie dziwi. Mała raczej będzie na tym blogu małą gwiazdą, uwielbiam ją i chyba trochę faworyzuje. Ale nie poradzę nic na to że jest takim słodkim cukieraskiem :), a zdjęcia robi mi się z nią raczej najlepiej. Ostatnio próbuje robić jakieś zdjęcia z Laurą, daaawno jej tu nie było, a zasługuje na trochę uwagi. Od listopada jej nigdzie nie brałam tylko stoi na stojaku, a jednak jest tą pierwszą lalką i jedyną pullip. Ale jak dodam jakieś zdjęcia z nią to się nie przeraźcie bo w ogóle nie umiem z ją współpracować.  I jeszcze jedno macie jakieś postanowienia noworoczne (tak wiem trochę późno z tym wyskoczyłam)?, bo ja tak. Mam zamiar:
● pojechać na jakiś meet
● zzobitsować Miyo
● rewignąć Laure
● nauczyć się szyć 
● nauczyć się obsługiwać aparat
● nauczyć się rysować
● obejrzeć całe Kuroshitsuji

 Jak by ktoś z was wiedział gdzie jest meet (najlepiej w Poznaniu,  ale nie musi) to powiecie?  Please ^_^




















A tu macie zdjęcie takiego cudnego kuca z zoo.