poniedziałek, 14 września 2015

Awww

Te zdjęcia uważam za bardzo udane. Ostrość jest ładnie ustawiona na Sayu, a tło jest rozmyte. Zdjęć dużo nie jest, ale coś mi się  bo jak próbuje coś napisać to mi się zdjęcia usuwają.chrzanie to ostatnio rzadko coś dodaje, ale wiecie 6kl i czasu  ni ma. 

Jak tam szkoła u was? Znajduje że większość nie cieszy się  z powrotu... A plan? , czy taki dupowamam?















Biorę udział






wtorek, 1 września 2015

Cotton Candy

Wiem że dawno nie było posta, ale byłam w Bułgarii i wiecie. Dzisiaj pokaże wam zdjęcia Sayu w nowym wigu, wygląda w nim tak słodko. Ogólnie to ukradłam Fumiko lalkę i aparat ale kogo tam to tam. O dziwo powiem że zdjęcia nawet nawet, lustrzanką na auto robi się łatwo :D Sayuri ma ukradzioną opaskę od mojej siory, ale ona jej nie używa, a mi się przyda.

















wtorek, 11 sierpnia 2015

Hello, I am here one year!

Więc piszę ten blog już od roku, jak ten czas szybko leci... jak by to było wczoraj. Blog przeszedł wielkie zmiany. Najpierw blog miał inną nazwę i nie był lalkowy, dodawałam rysunki, beznadziejne tutorial. Po jakimś tam czasie zaczęłam interesować się fotografią, dodawałam zdjęcia kwiatów. Potem naciągneło mnie na MH i to ich zdjęcia dodawałam, wtedy właśnie zmieniłam adres i nazwę na taką jaka jest teraz. Potem zobaczyłam u  dyli dyniogłówki i po jakimś sobie ową na byłam. Po jakimś długim czasie zaczęły pojawiać się komentarze, wyświetlenia i obserwatorzy ( obserwuje mnie trochę fejmów :D xd) Mam opublikowanych 41 postów, a na wersji roboczej ( te które jak była zmiana cofnęłam 87, z czego wcześniej usunęłam 30 pare.


Mam 23 obserwatorów, a nie dawno stuknęło mi 10000 wyświetleń.



Największą liczbę i ilość komentarzy ma  ten post, dostał on 255 wyświetleń i 15 komentarzy!





Na koniec jeszcze 4 zdjęcia pt. testujemy aparat w nowym fonie.






poniedziałek, 27 lipca 2015

London

Dzisiaj post z Londynu,  wiem że miał się on pojawić ponad miesiąc temu ale komu by się chciało. Ogólnie to było super, z wiedziałam wszystko.Pierwsze dwa dni jeździłam autobusem ( którego macie zdjęcie niżej), a przedostatni i dzień wcześniej metrem.  W ostatni dzień jechaliśmy jeszcze London Eye, ale akurat padało więc zdjęć nie mam.Wcześniej jeszcze płyneliśmy Tamizą ( lub coś takiego), z czego mam tylko jedno udane zdjęcie Tower Bridge. Widziałam jeszcze zmianę warty w tym takim gdzie królowa mieszka. I byłam na paradzie konnej, gdzie przez dwie godziny tylko stali,  więc po robiłam zdjęcia, pogłaskałam przez pól godziny konie policyjne i poszłam.  Bym zapomniała jeszcze pociągiem jechałam do Oxfordu, gdzie też jeździłam autobusem. No więc ten, tego... nie ma co więcej pisać żegnam was jeszcze z jedną informacją. 

Zawsze myślałam że zaczęłam pisać tego bloga 2 sierpnia,  a okazało się że Lipca.  Przegapiłam rocznicę o miesiąc,  podsumowanie będzie w kolejnym poście.